Dostarczalność maili: 18 sposobów na uniknięcie spam-folderu

Pedro ParanhosMargeting manageredrone

Wyobraź sobie następującą sytuację. Tworzysz świetne treści ale dostarczalność i open rate newsletterów, tego nie odzwierciedlają. Brzmi znajomo? Dobrze się składa, że czytasz ten artykuł, bo znajdziesz w nim 18 wskazówek, dzięki którym twoje fantastyczne newslettery faktycznie trafią do skrzynki odbiorczej i zostaną docenione przez twoich odbiorców.

W tym artykule weźmiemy pod lupę najważniejsze czynniki, które mają wpływ na dostarczalność maili. Dowiesz się, dlaczego są tak ważne i z jakiego powodu powinieneś brać je pod uwagę podczas tworzenia kampanii.

Co to jest dostarczalność maili?

Twój wskaźnik dostarczalności informuje o ilości maili, które zostały poprawnie wysłane do twoich odbiorców. Nie ma znaczenia, czy ostatecznie wiadomość trafiła do spamu, czy nie. Chodzi o to, czy Twój mail faktycznie dotarł pod wskazany adres. Niektórym wiadomościom może się to nie udać, nawet jeśli są poprawne.

Przykład z życia: Piszesz papierowy list i go wysyłasz. Listonosz idzie pod właściwy adres, aby dostarczyć wiadomość… ale skrzynka odbiorcza jest zamknięta na klucz.

“Czekaj, czyli chcesz mi powiedzieć, że mój newsletter nie dociera do wszystkich subskrybentów?”. Niestety, ale tak. Dotyczy to prawie każdego newslettera na świecie. Średni, globalny wskaźnik dostarczalności maili wynosi 84,2%.

Oznacza to mniej więcej tyle, że jeden z sześciu e-maili nie dotrze nigdy do adresata. W 2020, według badań przeprowadzonych przez Validity, 7% wysłanych e-maili trafiło do spamu, a 10% zostało zablokowanych przez filtr dostawcy usług internetowych (ISP).

Dostawcy poczty elektronicznej, na przykład Gmail czy Yahoo, bardzo dbają o jakość treści, które trafiają na skrzynki odbiorcze klientów. Filtrują i blokują to, co uznają za spam, bacznie obserwując na przykład reakcje odbiorców na każdą otrzymaną wiadomość.

Jeśli wielu użytkowników Gmaila oznaczy Twoje wiadomości jako spam, przyszłe wiadomości na wszystkie inne adresy Gmaila z dużo większym prawdopodobieństwem trafią właśnie do spamu. Nie bez znaczenia jest także reputacja Twojego IP oraz wiele innych czynników, o których za chwilę opowiemy.

Ponieważ proces ten jest zautomatyzowany, systemy antyspamowe dostawców usług internetowych mogą czasami błędnie ocenić bogu ducha winną wiadomość. Całe szczęście systemy te są ulepszane każdego dnia i to czy Twoje newslettery “przebiją się” przez ich filtry antyspamowe zależy przede wszystkim od Ciebie!

Sender Score

Możesz także sprawdzić swój Sender Score, by dowiedzieć się, jak Twoje wiadomości radzą sobie pod względem reputacji. Jest to usługa, którą dostarcza Validity i sprawdza te same kluczowe wskaźniki, które dostawcy usług internetowych biorą pod uwagę, gdy decydują, co zrobić z twoimi mailami (zablokować, wysłać do folderu spam, czy wysłać do skrzynki odbiorczej).

Działa to na podobnej zasadzie jak ewaluacja zdolności kredytowej. Sender Score określa się w skali od 0 do 100, gdzie 0 jest najgorsze, a 100 najlepsze. Najlepsi nadawcy znajdują się zazwyczaj w przedziale 90-100, a ich wskaźnik dostarczalności wynosi około 95%. Im gorszy jest Twój wynik, tym więcej twoich maili wyląduje w spamie – lub co gorsza, w ogóle nie trafi do subskrybentów.

Pamiętaj, że Twój Sender Score będzie się z czasem zmieniał. To jednocześnie dobra i zła wiadomość. Musisz upewnić się, że reakcje odbiorców są pozytywne i monitorować swój wynik regularnie, aby kontrolować zmiany i odpowiednio na nie reagować.

Sposoby na zwiększenie dostarczalności maili

W edrone twierdzimy, że newslettery to podstawowa forma komunikacji z klientami – nie tylko tej marketingowej. Potwierdza to także 77% marketerów z całego świata. Naturalnie jednak zwiększenie ich dostarczalności, a co za tym idzie także Twojej sprzedaży jest oczywistym i bardzo pożądanym efektem wysokiej jakości Twojej komunikacji.

Sprawdź jak napisać dobry newsletter.

Wykorzystując wypracowane przez lata najlepsze branżowe praktyki i własne doświadczenie (pomagamy w tym ponad 1000 sklepom internetowym na całym świecie) przygotowaliśmy 18 wskazówek, które pomogą Ci utrzymać najwyższą reputację nadawcy i zagwarantują open rate, na jak najwyższym możliwym poziomie.

Newsletter

Postaw na rozwój. Dołącz do ponad 1000 sklepów, które budują swój sukces razem z nami.

1. Ustaw SPF i DKIM

Czas zaprzyjaźnić się z filtrami antysmapowymu, aby zwiekszyć dostarczalność maili. Jest to pierwsza wskazówka na naszej liście, ponieważ rekordy SPF i DKIM niezwykle ważne, a przy tym – o zgrozo – często pomijane. W wielu przypadkach osoba odpowiedzialna za wysyłanie newsletterów nie wie, co w ogóle te akronimy znaczą. Przypomnijmy:

SPF to skrót od Sender Policy Framework i jest najważniejszym zabezpieczeniem w świecie email-marketingu. Mówi serwerom pocztowym odbiorcy, że adres IP nadawcy jest autoryzowany do wysyłania wiadomości z danej domeny. Każda domena może mieć więcej niż jeden autoryzowany adres IP, a lista autoryzowanych adresów IP jest wymieniona w rekordach DNS danej domeny.

DKIM to DomainKeys Identified Mail, jest metodą uwierzytelniania poczty elektronicznej, która została stworzona w celu ustalenia, czy nadawca jest rzeczywiście tym, za kogo się podaje. Jest to rodzaj cyfrowego podpisu dołączonego do danej domeny. System ISP sprawdza go, aby zweryfikować jej autentyczność. Rekord DKIM zapewnia odbiorcę wiadomości, że nadawca faktycznie istnieje i nikt się pod niego nie podszywa (technika spamerska zwana “spoofingiem”).

W skrócie:

  • Rekord SPF potwierdza, że maile od tego nadawcy pochodzą z bezpiecznego źródła.
  • Rekord DKIM potwierdza, kto wysyła te maile.

Nie musimy chyba tłumaczyć, jak istotne jest to dla dostawców usług internetowych, którzy próbują określić czy powinni wpuścić Cię do poczty elektronicznej swoich użytkowników, prawda? Upewnij się, że Twoje rekordy SPF i DKIM są aktualne, aby zwiększyć dostarczalność maili.

2. Segmentuj swoich odbiorców

Wyobraź sobie następującą sytuację: Twoja firma ma mocno pod górkę, a Ty zastanawiasz się nad pożyczką. Wchodzisz do swojego maila, wtem, list z banku. Otwierasz go, a wiadomość zaczyna się od:  “Drogi Kliencie…”, a dalej typowa sprzedażówa. Ogólna, nudna lista wszystkich usług, z których większość Cię nie interesuje.

A teraz inny przykład: otwierasz maila, zaczyna się on od Twojego imienia, a dalej następuje nawiązanie rozmowy: wiedzą, że prowadzisz małą firmę i możesz być zainteresowany ich obniżonym oprocentowaniem kredytów biznesowych oraz kilkoma innymi dodatkowymi usługami. Niby też sprzedaż, ale…

Który list natychmiast wyrzuciłbyś do kosza (pełniącego funkcję domowego folderu spam), a który wzbudziły przynajmniej zainteresowanie?

Dowiedz się więcej o segmentacji w edrone.

Segmentacja klientów to potężne narzędzie i e-commerce nie jest pod tym względem wyjątkiem. Maile są o wiele skuteczniejsze, gdy wysyłasz spersonalizowaną wiadomość do konkretnej grupy odbiorców, zamiast po prostu rozsyłać tę samą treść wszystkim.

Podziel swoich odbiorców na mniejsze segmenty, na przykład na podstawie ich zainteresowań czy zachowania.

CRM edrone został stworzony specjalnie dla e-commerce, dlatego posiada domyślną segmentację opartą na zachowaniach zakupowych klientów (np. Low Spenders, Big Spenders, Klienci z porzuconymi koszykami, itp.), ale oczywiście, dostępne są również inne, bardziej zaawansowane.

Jeśli to tylko możliwe, spróbuj spersonalizować swoją wiadomość, np. używając imienia odbiorcy lub wysyłając mu unikalny kupon rabatowy. Korzystając z bardziej zaawansowanych narzędzi, takich jak edrone’s CRM, możesz nawet dołączać do swoich maili spersonalizowane propozycje produktów – więcej na ten temat we wskazówce #8.

Te techniki zwiększą Twój open rate (procent osób, które otwierają Twoje maile), co oczywiście ma ogromny wpływ na Sender Score, a tym samym na Twój współczynnik dostarczalności maili.

Segmentacja RFM dla e-commerce
Segmentacja klientów ze względu na częstotliwość dokonywania zakupów

Dodatkowa wskazówka dla e-commerce: użyj segmentacji RFM, aby osiągnąć jak najlepszy efekt z twoich działań email marketingowych. RFM to skrót od Recency (kiedy został dokonany ostatni zakup), Frequency (jak często dokonywane są zakupy) oraz Monetary (wartość tych zakupów) i polega na podzieleniu klientów na 10 kategorii. Pozwala Ci to wyróżnić i docenić lojalnych klientów, a także walczyć o tych, którzy z jakiegoś powodu przestali odwiedzać Twój sklep. Dowiedz się więcej o RFM tutaj.

3. Wprowadź weryfikację Double Opt-In

Dzięki dwukrotnie wyrażonej woli dołączenia do newslettera masz pewność, że w Twojej bazie nie znajdą się przypadkowi subskrybenci, a jedynie Ci, którym naprawdę zależy na otrzymywaniu Twoich wiadomości. Tylko tacy dobrowolnie wyrażą zgodę na otrzymywanie wiadomości marketingowych.

Zdarza się też, że nowy subskrybent popełni literówkę w swoim adresie e-mail – np. wpisze .con zamiast .com. Podwójna weryfikacja sprawi, że taki adres e-mail nie zostanie dodany do Twojej bazy kontaktów – klient nie będzie po prostu w stanie go zweryfikować. Jest to bardzo dobra praktyka z kilku powodów:

  • Większość narzędzi do email marketingu pobiera opłaty od liczby kontaktów i/lub od sumy wysłanych maili. W obu przypadkach marnujesz pieniądze.
  • Wysyłając e-maile tylko do klientów, którzy potwierdzili, że masz ich poprawny adres e-mail ORAZ wyrazili zgodę na otrzymywanie newslettera, nie zepsujesz Sender Score swojego IP. Pamiętaj, że w dostarczalności maili chodzi przede wszystkim o reputację!
  • Z prawnego punktu widzenia jest to najbezpieczniejszy sposób zbierania adresów mail od ludzi. Stosując Double Opt-In, będziesz przestrzegał większości regulacji dotyczących przetwarzania danych, np. RODO.

Pamiętaj! Zawsze warto być na bieżąco z przepisami dotyczącymi ochrony danych. Zawsze mogą ulec zmianie, a nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania.

4. Unikaj pułapek antyspamowych

Jak już pewnie zdążyłeś się zorientować, skuteczne dostarczanie twoich maili może być drogą pełną pułapek. Jedną z nich są wabiki antyspamowe, znane również jako “honeypots”. Jest to metoda opracowana przez dostawców usług i organizacje antyspamowe w celu identyfikacji spamerów, a następnie wpisania ich na listę zablokowanych.

No dobrze, ale Ty przecież nie jesteś spamerem, więc to nie Twoje zmartwienie? Otóż nie.

Jak wspomniałem wcześniej, to zautomatyzowany proces i czasami karze niewinnych nadawców, musisz więc uważać, aby nie dać się… no cóż, złapać w pułapkę.

Pułapki czy też wabiki antyspamowe to adresy e-mail specjalnie zaprojektowane lub wybrane w taki sposób, aby sprowokować spamerów do dodania ich do list wysyłkowych. Jeśli wyślesz wiadomość na jeden z tych adresów, dostawca usług internetowych uzna, że używasz znanych taktyk spamerskich do zbierania e-maili, takich jak:

  • Scraping stron internetowych w celu zbierania e-maili typu info@…, sales@…
  • Kupowanie list adresów mail
  • Używanie Single Opt-In
  • Przechowywanie starych lub nieużywanych adresów mail (np. firmowy mail byłego pracownika)

Jeżeli stosujesz którąkolwiek z tych taktyk lub stosowałeś je w przeszłości, istnieje duże prawdopodobieństwo, że w Twojej bazie danych znajdują się pułapki spamowe, które mogą negatywnie wpływać na dostarczalność maili.

Jak więc unikać pułapek spamowych? Większość wskazówek z tej listy będzie pomocna, ale najważniejsze kroki, jakie należy podjąć to:

  • Nie kupuj gotowych list mailingowych
  • Nie zbieraj maili z niepewnych źródeł lub bez zgody właścicieli
  • Stosuj weryfikację Double Opt-In
  • Utrzymuj higienę bazy danych

No właśnie:

5. Higienizacja bazy

Jest to bardzo ważna praktyka, która znacząco wpływa na dostarczalność maili i ich open rate twoich. Sprawdź swoje raporty newsletterowe i przeanalizuj ostatnie kampanie. Ile maili wysłałeś? Ile z nich zostało otwartych?

Różnica pomiędzy tymi metrykami jest zazwyczaj spora. Część z tych nieotwartych wiadomości została wysłana do tzw. martwych kontaktów, czyli adresów, które w żaden sposób nie reagują na Twoje maile.

Niektórzy ludzie po prostu ignorują Twój newsletter, ponieważ nie są nim zainteresowani. Inni mogą już nie używać podanego adresu e-mail. Jednak Ty możesz, a nawet powinieneś coś z tym zrobić – wyeliminuj te kontakty ze swojej listy!

Czasami konieczne będzie usunięcie nawet 25% swojej bazy danych. Nic nie szkodzi – ci użytkownicy i tak nie otwierają twoich wiadomości, a wysyłanie im maili tylko obniża Twój wskaźnik dostarczalności. Powiedzmy sobie szczerze: jeśli ktoś nie otworzył żadnej wiadomości w ciągu np. ostatnich 120 dni, to można śmiało powiedzieć, że nie otworzy kolejnych.

Pamiętaj więc, aby utrzymywać swoją bazę w jak najlepszym stanie. Pozwoli Ci to zwiększyć dostarczalność wiadomości.

Przeczytaj więcej o higienizacji bazy.

6. Nie kupuj list mailingowych

Maile na takich listach mogą być przypadkowymi adresami z różnych stron, pozyskanymi bez zgody ich właścicieli. Mogą być nieaktualne, nieistniejące. Często w takich bazach znajdują się pułapki antyspamowe, o których mówiłem wcześniej.

Zdecydowanie lepiej jest poświęcić czas na zbieranie wiarygodnych subskrybentów niż kupować listy, które tylko niszczą Twoja reputację i dostarczalność maili. Jak to właściwie robić? Czytaj dalej.

Dowiedz się jak zbudować listę mailingową.

7. Upewnij się, że klienci znają Twój newsletter

Upewnij się, że klienci odwiedzający stronę wiedzą o istnieniu newslettera i ułatw im zapisanie się do niego (w granicach rozsądku).

Zaproszenia do zapisania się na newsletter umieszczaj wszędzie, gdzie to tylko możliwe – w stopce strony, podczas zakupu, na czacie, w pop-upie… możliwości mnóstwo.

Z drugiej strony, wzbudzenie zainteresowania odwiedzającego do zapisania się do newslettera nie jest takie proste. Pop-upy są tutaj świetnym rozwiązaniem, szczególnie jeśli w zamian za subskrypcję oferujesz jakąś korzyść (w przypadku e-commerce może to być np. 10% zniżki na pierwszy zakup).

Istnieje kilka odmian pop-upów i innych rozwiązań on-site marketingu, każdy z nich sprawdzi się trochę inaczej w zależności od stylu komunikacji marki. 

Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o On-site Marketingu.

Przykładowy pop-up z prośbą o zapis do newslettera na stronie sklepu internetowego.
Przykładowy pop-up z prośbą i zapis do newslettera na stronie sklepu Light

Co to wszystko ma wspólnego z dostarczalnością e-maili? To proste: im więcej osób aktywnie oczekujących Twoich maili znajduje się na liście kontaktów, tym wyższy będzie Twój Open Rate, a tym samym wzrośnie Sender Score.

8. Zautomatyzuj swoje e-maile

Chwila… skoro dostarczalność wiadomości to kwestia głównie reputacji i nawiązania wartościowej relacji z każdym subskrybentem, to jak automatyzacja może w tym pomóc? Nikt nie lubi rozmawiać z botami bez serca.

Rzecz w tym, że aby automatyzacja działała, musi być porządnie wykonana. Nie chodzi tutaj o ustawienie wiadomości z podziękowaniem, po której następuje niekończący się strumień najnowszych wpisów na twoim blogu (które mogą, ale nie muszą być interesujące dla subskrybenta, który może z niego się po prostu wypisać, albo oznaczyć jako spam, a tego nie chcemy).

Wykorzystaj automatyzację w inteligentny sposób: tak, aby Twoje maile były jak najbardziej spersonalizowane. W przypadku e-commerce może być to na przykład dołączenie do wiadomości produktów, które Twój subskrybent widział ostatnio na Twojej stronie, a następnie zaoferowanie mu kuponu rabatowego na te, lub inne produkty.

Innym pomysłem może być zautomatyzowany mail informujący subskrybenta, że produkt, który dodał do swojej listy życzeń, jest już dostępny. Albo nawet automatyczne przypomnienie o niektórych produktach, które zostały dodane do koszyka, ale nie zostały zakupione!

Przykładowy newsletter e-commerce z rekomendacjami produktów.
Newsletter z informacją o produktach z listy życzeń, które są już w sprzedaży.

Spersonalizowane wiadomości niejako automatyczne mają wysoki wskaźnik otwarć i kliknięć. Jeśli zrobisz z głową, subskrybenci to docenią, a Twój Sender Score wzrośnie.

9. Zidentyfikuj się

Nazwa nadawcy jest tak samo ważna dla Open Rate Twoich maili, jak ich temat. To, kto wysłał wiadomość, jest pierwszą rzeczą, na którą ludzie zwracają uwagę po jej otrzymaniu. Pomyśl o identyfikacji nadawcy jako pierwszym z wielu “filtrów”, przez które odbiorcy będą przechodzić, decydując czy wiadomość otworzyć, zignorować, usunąć czy oznaczyć jako spam.

Aby zmaksymalizować współczynnik otwarć, wiadomości wysyłane przez nas jako markę powinny mieć ludzką twarz. “Kasia z nazwa-firmy” lub “zespół nazwa-firmy” brzmią i wyglądają znacznie lepiej niż po prostu “nazwa-firmy”. Oczywiście, jeśli sam stanowisz swoją marką – jesteś, na przykład, niezależnym konsultantem, specjalistą, copywriterem lub influencerem – możesz, a nawet powinieneś używać swojego imienia i nazwiska.

Nazwa nadawcy może być również użyta do rozróżnienia typów wysyłanych treści. Na przykład, możesz wysyłać newsletter z treściami i nowościami do ogólnej grupy odbiorców, ale możesz również wysyłać maile do istniejących klientów, które zawierają oferty specjalne lub zaproszenia na konkretne wydarzenia. Każda z tych wiadomości może mieć – jak najbardziej – inną nazwę nadawcy. Upewnij się jednak, że wszystkie są łatwe do powiązania z Twoją marką, oraz że są po prostu czytelne dla odbiorcy – tak jak w przypadku pojedynczej nazwy.

Nigdy nie używaj adresu mail jako nazwy nadawcy. Jest to nie tylko niechlujne i nieprofesjonalne, ale przede wszystkim zwiększa szanse, że Twój mail zostanie błędnie zinterpretowany jako spam i zmnieszy się dostarczalność wiadomości.

Przykładowe nazwy nadawców newsletterów i tematy

Dokładny adres będzie widoczny po otwarciu wiadomości przez subskrybenta, więc nie ma większego wpływu, ale wyeksponowany w niewłaściwym miejscu, może zmienić sposób postrzegania Twojego maila. Oto kilka najlepszych praktyk:

  • Używaj nazwy własnej domeny (np. nadawca@twoja-firma.com zamiast twoja-firma@gmail.com)
  • Jeśli wysyłasz różne rodzaje treści, podziel odpowiednio swój adres nadawcy (np. newsletter@twoja-firma.com, sales@twoja-firma.com, support@twoja-firma.com, marek@twoja-firma.com).
  • Nie używaj adresów “bez odpowiedzi” (np. no-reply@yourcompany.com). Powiększasz dystans z odbiorcą i sugerujesz, że relacja jest jednokierunkowa.
  • Upewnij się, że adres nadawcy i adres odpowiedzi są takie same.

Na koniec, nie zapomnij zamieścić ładnego zdjęcia osoby wysyłającej e-mail w avatarze. Pomoże to utrzymać “ludzki” charakter komunikacji. Jeśli nie identyfikujesz się jako konkretna osoba z danej firmy, ale raczej jako cała firma, użyj logo jako avatara. Po prostu nie pozostawiaj go pustego, ponieważ wygląda to co najmniej podejrzanie.

10. Stwórz chwytliwy temat

Temat to „wrota” Twojego maila. Jest czynnikiem decydującym o tym, czy zostanie otwarty, czy zignorowany.

Projektując temat (tak, projektując, a nie „po prostu” pisząc) warto zastanowić się, czego tak naprawdę chcą lub potrzebują Twoi subskrybenci. Dlaczego zapisali się na Twój newsletter? Co wzbudziłoby ich zainteresowanie? Jasno przekaż, o czym jest mail, ale powstrzymaj się przed zdradzaniem pikantnych szczegółów. Daj swoim subskrybentom skrawek informacji, który sprawi, że z ciekawością otworzą Twoją wiadomość i dopiero wtedy dowiedzą się więcej. W krótkich słowach: temat musi być jasny, krótki, dopasowany do odbiorców i wzbudzać ciekawość.

Nie ma tu żadnej konkretnej reguły, więc musisz przetestować różne opcje i przeanalizować wyniki swoich kampanii – dowiesz się, które linie tematyczne dały ci najwyższy Open Rate. Linie tematyczne są świetną zmienną, z którą można eksperymentować w testach A/B. Zmiana kilku szczegółów często przynosi zaskakujące rezultaty!

Podgląd metryk po wysyłce newslettera w systemie edrone.
Wyniki kampanii mailingowej w systemie edrone

Chyba najważniejsza wskazówka: unikaj spamerskich triggerów. “Rabat”, “za darmo”, “100%”, używanie zbyt wielu znaków specjalnych lub symboli, NAPISANIE TYTUŁU CAPSEM, lub używanie klasycznych click-baitowych fraz, takich jak “wzbogać się” lub “satysfakcja gwarantowana” drastycznie zwiększają Twoje szanse na trafienie prosto do folderu spamu. Po prostu unikaj tanich trików, na które nigdy sam byś się nie nabrał.

11. E-mail to konwersacja

Wspomnieliśmy już wcześniej jak ważne jest, aby maile były spersonalizowane. Są przez to lepiej oceniane, ale chodzi też o aspekt czysto ludzki – fakt faktem, że komunikacja na odległość wciąż jest czymś nieco abstrakcyjnym. Gdy prowadzisz z kimś korespondencję, prowadzisz z nim dialog. Elektroniczna korespondencja nie jest wyjątkiem i nie chodzi tutaj tylko o zwracanie się do adresata po imieniu!

Tak często jak to tylko możliwe pokazuj odbiorcom, że po drugiej stronie jest prawdziwa osoba, która chce nawiązać z nimi relację i wejść w dialog, interakcję. To znacznie lepsze podejście niż jednokierunkowa komunikacja polegająca na wysyłaniu suchych komunikatów.

Świetnie sprawdzają się w tym celu pytania, zadawane w strategicznych miejscach oraz liczne call to action (CTA).

  • “Masz jakieś pytania? Daj nam znać, a chętnie pomożemy!”
  • “Jak możemy Ci pomóc?”
  • “Chcemy, aby nasz sklep był każdego dnia coraz lepszy. Jeśli masz pomysł na to, co moglibyśmy poprawić, koniecznie daj znać!”
  • “Co sądzisz na ten temat? Możesz po prostu odpowiedzieć na tego maila, chętnie wysłuchamy Twojej opinii”
  • “Czy podoba Ci się ten produkt? Podziel się z nami historią swojego sukcesu!”

Zachęcanie do interakcji znacznie poprawi Twoją reputację jako nadawcy. Dostawcy skrzynek pocztowych są mniej skłonni uznać Twoje wiadomości za spam, jeśli ludzie mają tendencję do otwierania ich i co ważniejsze, odpowiadania na nie. Poza tym to po prostu świetny sposób na budowanie dobrych relacji z klientami!

12. Zachęć subskrybentów do przekazywania e-maili dalej

Jak pewnie wiesz, w mediach społecznościowych interakcje z treścią oceniane są za pomocą różnych systemów punktacji. Weźmy na przykład Facebooka.

Możesz zobaczyć post i po prostu kliknąć “lubię to”, a algorytm Facebooka zinterpretuje to jako zainteresowanie treścią. Jeśli skomentujesz ten post, algorytm uzna że interesuje Cię trochę bardziej – jesteś skłonny wypowiedzieć się na dany temat. Jeśli go udostępnisz, będzie to jeszcze silniejszy sygnał.

Skoro przekazywanie maili jest tak pozytywnie oceniane przez filtry antyspamowe, to co możesz zrobić, aby zwiększyć na to szanse?

Od razu zaznaczam, że nie jest to prosta sprawa. Możesz tworzyć swoje oferty w taki sposób, że odbiorcy czerpali korzyści z dzielenia się nimi, na przykład, możesz zaoferować zniżki grupowe, albo stosować linki afiliacyjne. Pamiętaj że czasami wystarczy tylko ich o to poprosić, lub sprytnie przekonać!

Załóżmy, że tworzysz newsletter promocyjny na walentynki.”Przekaż tę wiadomość swoim znajomym, aby nie zapomnieli kupić prezentu dla ukochanej osoby!”. Można? Można!

13. Pozwól na anulowanie subskrypcji

Każdemu z nas się to zdarza. Zapisujemy się na newsletter i cieszymy się nim przez jakiś czas, ale dochodzi do momentu, w którym po prostu nie jesteśmy nim już tak zainteresowani, jak wcześniej. Czasami subskrybenci tracą zainteresowanie Twoimi wiadomościami. Jakkolwiek smutne, jest to coś całkowicie normalnego.

Jeśli przeczytałeś wskazówkę #5, wiesz jak ważne jest utrzymywanie bazy danych w czystości. Pomyśl o możliwości rezygnacji z subskrypcji w ten sam sposób, to higienizacja bazy danych, która robi się sama.

Pozwól na rezygnację z subskrypcji w dowolnym momencie. To podstawowy wymóg nałożony na Ciebie jako nadawcę przez przepisy dotyczące przetwarzania danych osobowych, do których zalicza się adres mailowy. Jeśli w Twoim newsletterze brakuje linku do wypisania się, istnieje duże prawdopodobieństwo, że trafi on prosto na czarną listę.

Większość narzędzi do automatyzacji marketingu, takich jak edrone, domyślnie umieszcza link do rezygnacji z subskrypcji w stopce wiadomości. Dobrą praktyką jest także dodanie innej, jasnego i widocznego komunikatu gdzieś wewnątrz maila.

Kiedy subskrybent chce przestać otrzymywać Twoje maile, to i tak już go straciłeś. Nie ma sensu stosować tanich trików, aby zatrzymać ich siłą, co i tak skończy się obniżaniem Twojej reputacji jako nadawcy. Zresztą, jak kocha, to wróci 😉

Stopka w newsletterze z możliwością anulowania subskrypcji – Minuta Osiem

14. Używaj obrazów i tekstu

Twój newsletter to świetne miejsce na wzmocnienie świadomości Twojej marki i utrwalanie brandingu, to oczywiste. O czym konkretnie mowa?

Jeden duży obrazek, zaprojektowany w całości z wykorzystaniem elementów brandingu: krojów, pisma, kolorów. Oczywiście, atrakcyjny i spójny graficznie mail przygotowany w photoshopie przyciągnie uwagę. Ale to podejście ma swoje wady.

Po pierwsze, musisz pamiętać, że obraz może nie wyglądać tak samo dobrze i czytelnie na komputerze stacjonarnym, i na urządzeniach mobilnych.

W zależności od połączenia internetowego subskrybenta, duży obraz może ładować się nawet kilka sekund. Jeśli klient nie zobaczy treści od razu, wyjdzie z wiadomości. Uwaga którą poświęcamy na mail, to średnio 11 sekund, z których nie możesz zmarnować nawet jednej.

Jeśli postawisz tylko na komunikację wizualną, osoby z wadami i niepełnosprawnościami wzroku, które korzystają z programów czytających treści nie będą w stanie ich docenić.

Z drugiej strony, zwykły tekstowy mail jest po prostu… zwykły. A ty chcesz przecież aby Twoja komunikacja była zdecydowanie powyżej przeciętnej!

Zalecamy stosowanie zasady 40/60: 40% obrazów i 60% tekstu. Staraj się, aby były one rozłożone tak równomiernie jak to tylko możliwe, a pomiędzy nimi używaj przycisków call-to-action.

Zasada 40/60 - 40% obrazów i 60% tekstu.
Zasada 40/60: 40% obrazków i 60% tekstu rekomendowana w newsletterach

Upewnij się również, że dołączasz znaczniki alt do każdego obrazka. Są atrybutami HTML, które opisują jego zawartość. Jest to ważne dla wspomnianych wcześniej czytników ekranu, ale także w przypadku, gdy Twoje obrazy nie ładują się poprawnie, zamiast pustego miejsca, w którym znajdowałby się obrazek, czytelnik zobaczy jego opis.

15. Skorzystaj z dedykowanego adresu IP

Pomyśl o swoim IP jak fizycznym adresie. Z wynajmowaniem hostingu, jest dokładnie tak jak z wynajmowaniem mieszkania. Możesz żyć sam, z rodziną, lub dzielić to miejsce ze współlokatorami.

Wspólne IP oznacza, że Twoja strona “żyje” w tym samym miejscu, co inne strony internetowe. Najwygodniejszym rozwiązaniem jest dzielenie mieszkania z rodziną, ale nie zawsze jest to możliwe, dlatego często mieszkanie dzielimy ze współlokatorami. Jest to rozwiązanie przystępne cenowo, ale twoi współlokatorzy wcale nie muszą być najlepszymi sąsiadami, a to ma negatywny wpływ na reputację całego mieszkania (czytaj: reputacji IP).

Kiedy masz dedykowany adres IP, tylko Twoja strona pod nim „mieszka”. Jest to droższe, ale przynajmniej w ten sposób, masz pełną kontrolę nad reputacją mieszkania.

Płynie też z tego inna korzyść – jeśli strona na tym samym adresie nie jest odpowiednio zabezpieczona, wskutek potencjalnego ataku, cierpieć mogą wszystkie domeny na danym adresie IP.

16. Wybierz odpowiedni czas na wysyłkę

“Kiedy powinienem wysyłać moje newslettery?” to najczęściej pojawiające się pytanie dotyczące e-mail marketingu. I niestety, nie ma na nie jednej odpowiedzi.

Przeczytaj nasz poradnik i wysyłaj newslettery w odpowiednim dniu i czasie.

Podobnie jak w przypadku linii tematycznych, musisz wziąć pod uwagę wszystkie potrzeby i zachowanie swoich odbiorców, następnie wysnuć kilka przypuszczeń, przetestować kilka rozwiązań i sprawdzić, co zadziała najlepiej.

Zastanów się, jak wygląda dzień Twoich odbiorców i jak newsletter wpisuje się w ich grafik.

Jeśli Twój newsletter jest źródłem wiedzy, warto wysłać go o wcześniejszej godzinie, kiedy umysły czytelników są jeszcze świeże. Unikaj poniedziałków. Zazwyczaj wtedy na ich skrzynkach pocztowych jest najwięcej wiadomości, w dodatku w większości na tyle ważnych, że nawet Twój doskonały newsletter schodzi na dalszy plan.

Według badań, nasi klienci wysyłają najwięcej newsletterów w piątek (18,67%) i czwartek (18,51%).

Z drugiej strony, jeśli prowadzisz e-commerce i sprzedajesz na przykład ubrania dla młodych dorosłych, być może wieczór będzie dobrym momentem na przyciągnięcie ich uwagi specjalną ofertą?

Spróbuj przetestować różne pory dnia i dni tygodnia, obserwując jednocześnie open rate. Już po kilku wysyłkach zorientujesz się, w jakich dniach i godzinach Twoi odbiorcy są najbardziej skłonni do otwierania wiadomości.

17. Wyślij kampanię ponownie

Czasami robisz wszystko jak należy – dbasz o czystość swojej bazy danych, segmentujesz odbiorców, tworzysz piękne i treściwe maile wzbogacone o elementy personalizacji, i mimo tego to wszystko na nic. Nie przejmuj się, może wysłałeś wiadomość o złej godzinie, albo nie wstrzeliłeś się z tematem w gusta klientów.

Wyniki ponownej wysyłki kampanii email marketingowej w systemie edrone
Wyniki ponownej wysyłki kampanii mailingowej w systemie edrone

Nie musisz wyrzucać całej tej pracy do kosza. Jeśli jesteś pewien, że Twoje treści są istotne, spróbuj ponownie wysłać tę kampanię do tych, którzy jej nie otworzyli. Czasami wystarczy drobna korekta w temacie lub czasie wysyłki, a Twoja wiadomość zostanie zauważona!

18. Użyj narzędzia do sprawdzania “spamu”

Istnieje wiele narzędzi online, które pozwalają sprawdzić jak bardzo “spamerskie” są Twoje maile. Jeśli nigdy nie używałeś tego typu aplikacji, polecamy Ci „mail-tester” jest bardzo szybki i łatwy w obsłudze.

Wysyłasz maila na podany adres, a system przedstawia wyniki wraz z rekomendowanymi poprawkami, które pozwolą zwiększyć szansę na uniknięcie czarnej listy.

Przykład wyników z propozycjami poprawek, aby wiadomość e-mail nie była spamem – Mail-Tester
Rekomendowane poprawki, które mogą pomóc zwiększyć dostarczalność newsletterów – Mail-Tester

Jak widzisz czynników, które mają wpływ na dostarczalność maili jest bardzo wiele. Jestem pewien, że co najmniej kilku z nich nie wziąłeś pod uwagę. Koniecznie wprowadź je w życie, a dostarczalność, open-rate i CTR  twoich wysyłek podniosą się o kilka punktów procentowych! Masz jakieś pytania? Nie krępuj się, sekcja komentarzy jest do Twojej dyspozycji. Powodzenia!

Pedro Paranhos

Margeting manager

edrone

Marketing Manager LATAM at edrone. Full-stack marketer interested in technology, history (and thus, the future), business and languages. Bookworm and craft beer enthusiast.

Powiązane artykuły

Wejdź z nami do świata e-commerce.
Zapisz się do newslettera