DARMOWE KONTO

Ratuj porzucone koszyki od 0 złotych. Korzystaj ze 100 darmowych SMS-ów. 

Załóż darmowe konto
Strona głównaCase StudyMAJK – polskie ikony pisane sercem, 151 751 zł przychodu i 745% ROI z edrone
logo majk
Case studyArt. religijne

MAJK:
MAJK – polskie ikony pisane sercem, 151 751 zł przychodu i 745% ROI z edrone

ikona Matka Boska z Jezusem
745%

ROI z edrone

151 751 PLN

przychodu z automatyzacji i SMS

31,7%

CTR Z SMS-ów w ramach ratowania porzuconych koszyków

Ikonę pisze się miesiącami – warstwa po warstwie, złocenie po złoceniu. W sklepie internetowym czas biegnie inaczej: klient wchodzi, waha się i znika w kilka sekund. Sklep MAJK stanął przed pytaniem, które zna każde rękodzieło wchodzące do sieci – jak zachować cierpliwość i bliskość pracowni tam, gdzie wszystko dzieje się od razu.

Historia marki

Wszystko zaczęło się od pasji głowy rodziny, Jerzego Miszteli, który jest malarzem. Kilkanaście lat temu, podczas podróży do Częstochowy, zobaczył ikony i zauważył coś, co stało się impulsem do działania dla całej rodziny. „Zobaczył te ikony, zauważył, że pochodzą wyłącznie z zagranicy – z Grecji, Włoch – i że nikt nie produkuje ikon w Polsce. To był impuls, by spróbować” – wspomina Karol Misztela. Tak narodził się MAJK: polska pracownia ikon i obrazów sakralnych.

Przez pierwszych pięć lat firma sprzedawała wyłącznie do hurtowni i sklepów stacjonarnych. Potem przyszedł czas na nowe kanały: najpierw Allegro, później własny sklep internetowy, z czasem także Etsy i eBay. Dziś MAJK prowadzi cała czwórka: Karol odpowiada za fotografię, grafikę i wizualną stronę sklepu, brat za obsługę klienta, zamówienia i wysyłkę, tata projektuje nowe wzory, a mama pilnuje finansów i administracji. „Ten podział wyszedł bardzo naturalnie. Nie wchodzimy sobie w drogę” – mówi Karol.

Ikony z pracowni MAJK trafiają w najważniejsze chwile. Około 75% sprzedaży to obrazy z personalizowaną dedykacją: na ślub, chrzest, bierzmowanie, Pierwszą Komunię, urodziny. Maj jest szczytem sezonu. I wbrew założeniu, że ikona to zakup jednorazowy, aż jedna czwarta kupujących wraca po kolejne. To marka zbudowana na zaufaniu, tradycji i produkcie, który ma trwać pokolenia.

Wyzwania

1.

Marketing od zera przy własnym sklepie. Po latach hurtu i Allegro trzeba było zbudować własną sprzedaż online, bazę kontaktów i komunikację.

2.

Budowanie bazy i relacji. Ruch na stronie to za mało, bez adresów i numerów w bazie, ciężko utrzymać kontakt z kupującymi.

3.

Utrzymanie uwagi w skrzynce. Jak regularnie wracać do klienta, nie sprzedając na siłę i nie męcząc odbiorcy.

4.

Porzucone koszyki przy drogim, emocjonalnym zakupie. Ikona to wydatek przemyślany – klient często dodaje ją do koszyka i odkłada decyzję na później. Bez przypomnienia taka sprzedaż po prostu znika.

Tajemnica sukcesu

MAJK zaczynał od trzech automatycznych maili w MailerLite. „MailerLite był wyłącznie po angielsku, trudny w obsłudze. Szukaliśmy czegoś więcej niż trzech maili” – wspomina Karol. Wybór padł na edrone: polski interfejs, rozbudowana automatyzacja i łatwość obsługi. Dziś MAJK łączy automatyzacje e-mail, newsletter, SMS, elementy onsite oraz Custom Flows do tworzenia własnych scenariuszy komunikacji. 

W ciągu roku dało to 151 751,63 zł przychodu przy ROI 744,96% i zamówieniach o średniej wartości 320 zł. Pracują tu dwa silniki: automatyzacje – 115 070,77 zł (76% przychodu) – i newslettery – 36 680,86 zł. W ujęciu kanałowym e-mail odpowiada za 116 776,38 zł, a SMS za 34 975,25 zł, niemal jedną czwartą, co dla tak niszowej branży jest wynikiem wyjątkowym.

Automatyzacje i Custom Flows, czyli scenariusze szyte na miarę niszy

To serce wdrożenia. MAJK chętnie sięga po Custom Flows, czyli scenariusze budowane od zera – i trudno się dziwić: to bardzo wąska branża ze specyficznym klientem, której nie obsłuży gotowy szablon. Ta droga przyniosła świetne wyniki.

Największym cichym bohaterem jest powitanie nowych subskrybentów (Custom Flow). Jeden scenariusz wypracował 61 375,50 zł i 199 zamówień przy Open Rate 44,9% — to pierwsze wrażenie, które od razu się zwraca. Tuż za nim ratowanie porzuconych koszyków: wersja SMS przyniosła 10 945,06 zł przy CTR 31,7%, a autorski scenariusz e-mail „Porzucone koszyki II” kolejne 10 655,30 zł (OR 35,9%, CTR 14,4%). Świetnie pracuje też przywracanie klientów: 8 311,81 zł przy zdumiewającym CTOR 87,3%: niemal każdy, kto otworzył wiadomość, w nią kliknął.

Do tego dochodzą scenariusze budujące relację po zakupie: zachęta do subskrypcji (6 356,55 zł), ankieta po zakupie (3 858,99 zł), rekomendacje produktowe (2 981,88 zł) i zbieranie opinii Google (2 452,72 zł). Razem tworzą maszynę, która pracuje w tle przez całą dobę, bez udziału zespołu pracowni.


Newsletter biblijny – powrót do skrzynki bez sprzedaży

To jedna z ciekawszych lekcji z tego wdrożenia. Kampania rabatowa na Black Friday w 2025 roku – dwa maile dziennie z kodami przez tydzień – okazała się nietrafiona. Otwieralność runęła z 33% do 8%, a kody leżały nieużywane. „W branży sakralnej rabaty nie działają. Klienci szukają wartości i wyjątkowości produktu” – podsumowuje Karol.

Odpowiedzią był newsletter bez sprzedaży: co dwa tygodnie cytat z Biblii i krótka refleksja o codziennych wyzwaniach. Otwieralność wróciła do 24–30%. Zamiast wciskać produkt, MAJK zaczął po prostu być obecny tym samym językiem sacrum, którym mówi cała marka. 


SMS – krótkie słowo, które ratuje koszyk

Gdy liczy się czas, MAJK sięga po SMS – i jest to skuteczna metoda. Wiadomość ląduje w telefonie i zostaje przeczytana niemal natychmiast. Kanał SMS (liczony przekrojowo przez wszystkie scenariusze) przyniósł 34 975,25 zł, prawie jedną czwartą całego przychodu z edrone. Sam scenariusz ratujący porzucone koszyki przez SMS to 10 945,06 zł przy CTR 31,7%.

Przychód (kanał SMS): 34 975,25 zł
Najlepszy scenariusz SMS: ratowanie koszyków 10 945,06 zł / CTR 31,7%

Warstwy onsite – każdy gość zostawia ślad

Pop-upy i formularze zapisu zamieniają anonimowy ruch w relację. Zapis na e-booka na stronie głównej, karcie produktu i w koszyku, warstwa exit oraz sezonowe kampanie (m.in. „Pakiet rodzinny”: 350 zł → ikona gratis, 500 zł → dwie). To tu buduje się baza, którą później pracują wszystkie pozostałe kanały.

Robimy ikony w Polsce, bo mój tata – malarz – zobaczył je kiedyś w Częstochowie i zauważył, że u nas nikt ich nie tworzy. Zaczynaliśmy od trzech maili w MailerLite, po angielsku i bez wygody. edrone dał nam polską platformę i automatyzacje, których naprawdę potrzebowaliśmy, a że mamy niszę i specyficznego klienta, najlepiej sprawdzają się u nas scenariusze budowane od zera. Szybko zrozumieliśmy jedno: w branży sakralnej rabaty nie działają. Klienci szukają wartości i wyjątkowości produktu. Dlatego zamiast przecen postawiliśmy na pakiety rodzinne i newsletter, w którym po prostu jesteśmy z ludźmi, a nie sprzedajemy na siłę. Ogromną wartością jest opiekun z edrone, który podsyła pomysły i jest bardzo zaangażowany we współpracę.

Karol Misztela
Odpowiedzialny za fotografię, grafikę i wizualną stronę sklepu, MAJK

Dane do case study pochodzą z okresu: 19.09.2025 – 19.09.2026

Wejdź z nami do świata e-commerce.
Zapisz się do newslettera